Wasze wspomnienia
Będzie mi bardzo milo, gdy w tym miejscu napiszecie jak Wam było na kursie, jakie są Wasze wrażenia i co Wam ten kurs zmienił w życiu. Raz jeszcze dziękuję Wam za wspólnie spędzony czas, za wszystkie ważne chwile i za wspaniałą przygodę. Na zawsze już zostaną w moim sercu.
Małgosia
renifer Dodane dnia 05/08/2008
No dobrze, więc pierwsza coś napisze:) Jest noc, wiec będzie szczerze.
Kurs przeszłam w zeszłym roku, wiec nie mam na świeżo wrażeń. Pamiętam oczywiście, że to było nieźle rozwojowe przeżycie, ale też radosne.
Zwykle rozwój osobisty kojarzyłam raczej z obrywaniem po garach, dłubaniem w ranach i przyglądaniem się mrokom przeróżnym, a nie ze szczęściem. A tu proszę..:) Powiem więcej, taka wersja nauki spodobała mi się i jakoś weszła chyba w krew, bo bardzo polubiłam bycie szczęśliwą i coś nie mam zamiaru tego oddawać:)
To, co mam na świeżo, to to, że widzę jak moje życie po tym kursie zaczęło skręcać i skręca dalej w kierunku.. jakby to nazwać.. chyba chodzi o przytomność. Przytomność patrzenia na to, co jest, przytomność wdzięczności, za to co fajne i przytomność podejmowania kroków, żeby zmieniać to, co niefajne. Najpierw była euforia, która działała silnie, ale jak każda euforia, przeszła. A ta jakoś musi prawdziwa była, bo zostawiła trwałe ślady, które mi pracują tu i teraz.
Ten masaż bardzo uczy uważności i słuchania, zostawiania ego, szybkiej i pewnej.. improwizacji:) Uczy słuchania siebie. A Ty Małgosiu, to normalnie masz dar, wiesz? Dar rozpalania w ludziach ognia i jakoś dokładnie wyczuwasz, gdzie komu trzeba podrzucić iskrę..:)No tak.. a miał być zwykły kurs masażu:)
Będzie tych wynurzeń:) Uściski dla wszystkich absolwentów i dla przyszłych absolwentów. Dla tych drugich jeszcze słówko, że trochę Wam zazdroszczę, że to wszystko jeszcze przed Wami..:) Asia
remco Dodane dnia 05/08/2008
Warsztaty lomi lomi to jedno z najbardziej wartościowych przeżyć w moim życiu. Cieszę się, że mogłem uczyć się właśnie od Małgosi.
Jej głos gdy śpiewa, lekkość i płynność z jaką tańczy i w końcu ułożenie ciała, sposób oddychania, ruchy podczas masażu to po prostu czysta poezja. A to tylko część przeżyć, których doświadczyłem podczas warsztatów. Podróż wgłąb nas samych jaką zafundowała nam Małgosia, dotknięcie sensu naszego istnienia, poczucie jak ważna jest miłość i pozytywne nastawienie w naszym życiu to wrażenia bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz kartą... lub gotówką.
Dziękuję Ci Małgosiu za te wszystkie wrażenia, a także za narzędzia jakimi nas obdarowałaś. Umiejętność masowania lomi lomi to wspaniała i cenna rzecz. Podczas masażu doświadczam tak niesamowitych odczuć, że trudno je wszystkie opisać. Wymienię tylko kilka: niesamowita bliskość z osobą masowaną, jej akceptacja, poczucie, że dzieje się właśnie coś ważnego w moim i jej życiu, wzruszenie, uczucie, że życie ma sens i jest wspaniałe, itd.
Właśnie słucham sobie muzyki, którą nam dałaś. Za nią też Ci dziękuję - jest niesamowita i dodaje mi energii. Wspaniale jest tańczyć do niej. Liczę na to, że jeszcze będziemy mieli okazję potańczyć i to nie raz. Big mahalo za wszystko, Remik
marysia Dodane dnia 05/08/2008
Na kurs Małgosi trafiłam poszukując czegoś nowego dla siebie po wielu kursach rozwoju osobistego. No i dobrze trafiłam; wspaniałe, profesjonalne przygotowanie warsztatu, magiczna atmosfera, niesamowita troska o wszyskich uczestników i dbałość o wszelkie szczegóły. Małgosiu niech energia piękna i miłości, którą emanujesz oczarowuje jak największą liczbę ludzi! Niech hawajske przesłanie huny, masażu LOMI LOMI NUI i tańca hula uzdrawia i leczy wszelkie bolączki i spełna najskrytsze marzenia. Za wszystkie wspólne bezcenne chwile z serca bardzo dziękuję. Marysia
Alicja Dodane dnia 05/08/2008
Właściwie każda próba opowiedzenia wrażeń z kursu w słowach już wydaje się nie do końca oddawać prawdą, ale spróbuję...
Myślę, że myśl wzięcia udziału w kursie LOMI LOMI NUI dojrzewała we mnie już bardzo długo, a na pewno od pierwszego masażu, który na sobie doświadczyłam. Po tym masażu już zaczęło się wiele rzeczy w moim życiu zmieniać. Wiele się wydarzyło "po drodze", wiele przeżyć, co przygotowało mnie do tego, żebym w końcu odważyła się na naukę tego magicznego masażu.
Najtrudniejszy był pierwszy krok, bo wciąż gdzieś tam nachodziły myśli: Czy to dla mnie?, Czy dam radę?, Czy potrafię? Czy umiem przełamać swoje liczne lęki? Czy umiem dać komuś miłość, troskę, szacunek i pomoc? Nadal tego nie wiem, ale spróbuję i to jest najważniejsze.
Bardzo dziękuję naszej przewodniczce i nauczycielce Małgosi oraz uczestnikom Ewie, Asi, Marysi, Magdzie, Remikowi, Ani i Krzysiowi za pozytywną energię, miłość, troskę i wiele innych fajnych rzeczy, które cały czas mnie "otulają" i chce mi się uśmiechać cały czas i jestem lepsza dla świata...:-) Przeszły mi właśnie ciarki... Wiele chciałabym jeszcze napisać, ale nie umiem tego za bardzo wyrazić w słowach.
Mahalo:-*
kadet108 Dodane dnia 06/28/2008
Chciałbym podziękować Gosi za wspaniały kurs lomi lomi, na którym miałem przyjemność uczestniczyć. Miałem szczęście poznać tam wyjątkowych ludzi: Remika, Anie, Ewe, Alicje, Magde, Marysie i Asie. Dużo po kursie zmieniło się w moim życiu na lepsze, jest to bardzo pożyteczna metoda na drodze rozwoju. Masaż ten wniosł dużo ciepła, miłości i harmonii do mojego życia i chciałbym również życzyć tutaj wszystkim conajmniej tego samego oraz dużo, dużo wiecej. Krzysiek
Jusia Dodane dnia 10/09/2008
Po tym jak oglądałam dzisiaj zamieszczone na stronie zdjęcia z warsztatu pierwsza myśl refleksja, jaka do mnie przyszła, to RADOŚĆ! Już na warsztacie mówiłam, że to co wyniosłam z ostatniej sesji masażu, to była właśnie lekcja radości. Ale jak teraz patrzę z perspektywy kilkunastu dni, to jest ona także największą wartością całego warsztatu! Radość i śmiech, który towarzyszył nam każdego dnia od rana do wieczora. Radość, której doświadczaliśmy w grupie stworzonej przez niezwykłych, bo radosnych właśnie ludzi! Radość, którą widać na zdjęciach (wystarczy popatrzeć na kulających się ze śmiechu chłopaków i wszystko jest jasne).
Na wspomnienie wielu, wielu zdarzeń z warsztatu (również niezwykłej, jedynej w swoim rodzaju, autorskiej wersji Lomi lomi pana Michała) rogal sam mi się ciśnie na buzie i już tam zostaje! I za to wszystko chciałam Wam w tym miejscu bardzo, ale to bardzo podziękować, licząc jednocześnie, że jeszcze nie raz będzie nam dane tak cudnie spędzać czas.
Stefania Dodane dnia 10/10/2008
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie - Aloha smiley))
Kilka razy robiłam podejście, żeby coś napisać, aż w końcu przyszedł pewien sms-es ... i dalej się zastanawiałam ... a wszystko dlatego, że TEN kurs a zwłaszcza ostatnia jego część była dla mnie czymś tak wyjątkowym i w pewnej chwili tak osobistym, że mam pewne trudności ubrać w słowa to co chciałabym napisać ... dziś wiem dlaczego nie udało mi się skończyć pierwszego podejścia do kursu Lomi Lomi. I to było dla mnie bardzo dobre, choć wtedy było mi z tego powodu bardzo smutno. Tym bardziej, że miałam wtedy możliwość od razu wziąć udział w warsztatach z Susan.
TEN kurs inspirował mnie do zadawania sobie wielu pytań natury osobistej, pomagał zastanawiać się nas samą sobą i moimi problemami, pomagał szukać rozwiązań. Ten proces trwa nadal, ponieważ Wy wszyscy - Wspaniali Ludzie, których dzięki TEMU kursowi poznałam, byliście i jesteście tymi, za pośrednictwem których ta moja wewnętrzna praca nabrała wyjątkowego rozpędu - dziękuję Wam za to. Jak dobrze, że jesteście smiley !!!
Oczywiście zgadzam się też z Jusią, że radość, która nam towarzyszyła była czymś fantastycznym i choćby tylko z tego powodu ufam, że przyjdzie czas, że znów się spotkamy. A tymczasem życzę Wam wszystkiego dobrego i ... do usłyszenia, do przeczytania, i do zobaczenia smiley a podsumowując - kurs był po prostu WSPANIAŁY !!! Irena

Teresa Dodane dnia 11/28/2008
ALOHA:) !!!!!!!! Radość, która zapanowala na kursie trwa we mnie cały czas.
To co mnie spotkało jest niemożliwe do opisania, to trzeba przeżyć na własnej skórze.
Odnalazłam prawdziwą siebie. Lomi jest głębokim masażem dla ciała, ducha i umysłu, tworząc razem niesamowitą HARMONIE. Moje życie diametralnie się zmieniło, wiele zrozumiałam i otwarłam się na miłość dzięki hunie. Dziś jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem!
Poprzez masaż daję moim klientom znacznie więcej niż aspekty zdrowotne a mianowicie radość, miłość, po prostu uskrzydlam ich. A tego wszystkiego nauczyłam się od Małgosi, która ma w sobie niesamowitą pasje i oddanie temu co robi.
Dziękuje Tobie Małgosiu oraz całej grupie wspaniałych ludzi za bezcenne rady, jakie od Was otrzymałam.
Hula, huna oraz lomi zagościły na zawsze w moim sercu!!!
I LOVE IT !!!!MAHALO :) Do miłego zobaczenia kochani :)
Justyna Dodane dnia 01/25/2010
Właśnie wczoraj skończyliśmy z Moją ekipą kursik:) wiele mam do napisania..., ale w kilku słowach dla Moich Wariatow-hehe:"Byłam sceptycznie nastawiona na początkusmiley, ale ogólnie było bardzo fajnie fajnie fajnie:)"!!! podczas tego kursu podzieliliśmy się wielkimi pokładami miłosci i przyjaźni w wydaniu Naszej grupy-te słowa są dla wtajemniczonych:)"
Polecam serdecznie kurs masażu Lomi Lomi Nui-przeżycia,których nie da się zapomnieć-na zawsze
Podziękowania dla Małgosi, która świetnie przekazuje cała filozofie tego masażu, nie mozna bylo sie nudzicsmiley no i oczywiście dziękuje Moim Wariatom, z którymi uśmiałam sie do łez jak nigdy dotąd:) 3majcie sie wszyscy cieplutko i liczę na to, że sie jezcze spotkamy w tym samym gronie!!! BUZIAKI DLA MAŁGOSI I EKIPY od wszelkiego rodzaju "WALCOW"-heheh ALOHA ALOHA ALOHA!!!! :)
Michal Dodane dnia 01/26/2010
Udział w kursie lomi lomi Małgosi był najlepszą decyzją dla mnie na ten moment w życiu. Postrzegam to niezwykłe duchowe doświadczenie jako kamień milowy.Na pewno nie był to po tylko kurs masażu. Dziękuję wszystkim że miałem okazję poczuć się jak w rodzinie. Udało mi się przepracować i zostawić za sobą część ciężaru, który mi dotychczas towarzyszył.Chciałbym żeby w moim życiu zagościła na stałe radość i energia, której miałem okazji doświadczyć na kursie. Nie ma drugiego takiego masażu jak lomi lomi.
Pozdrawiam wszystkich ciepło, Mahalo.
Kinga Dodane dnia 05/25/2011
Masaż Lomi Lomi Nui dał mi przede wszyskim szybie odprezenie, stres dnia codziennego odszedł. Czułam jak moja krew płynie łagpdnie choć szybko. MIęśnie moje stwałay sie miekie, napięcie puszczało. A gdy juz całkowita kontrola mojego rozumu odesza poczułam błogość mpjego ciała i duszy. W jednej chwili wszystkie moje subtelne ciała stały sie jednościa były w pełnej HARMONII.